gdyby nie ja

jego agonia byłaby

nieopisana

leży na białej serwetce

nic więcej nie mogłem

dla niego zrobić

to trwa już dwadzieścia

minut i jest nie do zniesienia

ciepła herbata z rumem

wypełnia mnie

odrętwienie

przebiera nóżkami

w ostateczności

pchnąłem go lekko

palcem w kierunku

lepszych wcieleń

bez wygryzania wiecznie odrastającej wątroby

jakiś gatunek owada latającego

bez nazwy

wychodząc

dyskretnie

wrzucę go do doniczki

11.12.2005

.